Starożytne chińskie przysłowie brzmi: - „Człowiek mądry wie wszystko, człowiek sprytny wszystkich zna”. Choć zdecydowana większość rzeczy made in China to bubel, to jednak przysłowie im się udało.
W naszej drodze do celów, jak w tym przysłowiu możemy wykorzystać wiedzę, bądź poprosić o pomoc inne osoby. Co ważniejsze, wiedza czy kontakty? Jedno i drugie jest jednakowo ważne! Bez wiedzy daleko nie zajdziemy, nie ma takich rzeczy które wymagają profesjonalizmu i wiedzy a które mógłby wykonać amator. Bez pomocy innych, nawet gdy jesteśmy super specjalistami w danej dziedzinie, nasza droga na szczyt będzie trwała x razy dłużej. Zdobywanie wiedzy i kontaktów ( jakoś nie lubię tego słowa), nie jest wcale ani trudne ani kosztowne. Wydając kilka złotych na książkę, zdobywasz całą wiedzę i doświadczenie kogoś kto ją zbierał całe życie. Często są organizowane darmowe spotkania rożnych branż, a ceny biletów kolejowych nie są aż takie drogie. Jest oczywiście jeszcze internet, gdzie na portalach, forach, blogach itp. itd. można znaleźć jedno i drugie. Jednak nic z wiedzy ani z kontaktów jeśli się ich nie używa. Jeśli masz z czymś problem i wiesz, że znasz osobę która poradzi sobie lepiej od Ciebie z jego rozwiązaniem i nie boisz się prosić o pomoc tej osoby, to właśnie używasz swoich kontaktów. Używać kontaktów to nic innego jak prosić o pomoc innych, bo wiesz że mają odpowiednią wiedzę aby Ci pomóc.
Kontakty przydają się nie tylko przy rozwiązywaniu problemów, one znacznie przyspieszą Twoją drogę do celów. Nie będę się dzisiaj zanadto rozpisywał, bo szczerze powiedziawszy mam kilka pomysłów, sporządziłem listę osób które mogą mi pomóc w ich realizacji i zaraz do nich napisze
.
Zapisz się na newsletter
Wczytywanie...
Teraz zadajmy sobie pytanie, czy lepiej sprytnym być czy mądrym. Wiadomo… idealnie było by połączyć te dwie cechy charakteru w jedno. Człowiek rodzi się charyzmatyczny lub nie, za charyzmą spryt idzie, łatwość nawiązywania kontaktów, przebiegłość. W biznesie to bardzo ważne. Stawiam więc na tę cechę… Mądrość to rzecz nabyta – a raczej wiedza, nie mądrość… Jedni przyswajają ją łatwiej inni są oporni jak ja za młodu
. Temat fajny i polecam go zgłębiać… Jesteśmy na tyle sprytni, że poprzez to zgłębianie sporo zyskuje też nasza mądrość
Piotrze, bardzo mądre słowa
. Cieszę się że spodobał Ci się temat, na pewno będę mu poświęcał dużo miejsca na blogu.
Przez przypadek tu się znalazłem, więc muszę przyznać, że interesujące jest to jak wiele zostało tu napisane, a jak niewiele skomentowane. Jeśli chodzi o ten konkretny artykuł, to w temacie zostały przedstawione dwa przymiotniki, które nie są wcale antonimami. Dużo lepiej by tu pasowało rozróżnienie – mądry/głupi, sprytny/naiwny, dający się wymanewrować(?). Tutaj chyba nie byłoby wątpliwości co by się wybrało. Natomiast jest inny problem, lepiej być inteligentnym czy mądrym? Oczywiście również najlepiej by było połączyć obie te cechy, ale stawiając na jedną z nich obstawiałbym zdecydowanie inteligencję. Zbyt wiele znam osób inteligentnych, które są świetnymi ludźmi, ale nie posiadają tzw. wiedzy ogólnej i tak samo znam mnóstwo osób, które mimo swej wiedzy są okropnymi jednostkami, bo ta wiedza często im przeszkadza w utworzeniu dystansu, z którego można niektóre rzeczy widzieć.